Siema yo :P
Tradycyjnie już przepraszam za przerwę w pisaniu. Tym razem była dość długa, a to dlatego, że mi sie poprostu nie chciało. Teraz też nie zbyt wiem co mam pisać, ale jak już się zmusiłem to coś wymyślę.
Na początek odniosę się do tego co u Was. Cholernie zły byłem, gdy dowiedziałem się, że opuszczę imprezkę u Bu, ale co zrobić, nie mogłem i tyle. Jak wiadomo z pewnej piosenki zespołu Big Cyc - "niemoc rodzi przemoc". W tym przypadku nawet dobrze się złożyło, bo mniej więcej w tym czasie, zmieniłem miejsce pracy (tylko miejsce, a nie firmę) i w tym właśnie nowym miejscu potrzebna była demolka. Jak dorwałem się do młotka, łomu, piły itp, to lepiej było do mnie nie podchodzić. Rozwalałem ściany, sufity, podłogi i wszystko co napotkałem na swojej drodze. Robota wprost idealna dla mnie :) Wiecie zresztą na co mnie stać :) Szkoda tylko, że nie mogłem wypić paru piwek, bo wtedy napewno szło by mi dużo lepiej :)
Teraz pracuję 20 minut na piechotę od domu, więc jest dużo lepiej, aczkolwiek roboty jest może jeszcze na tydzień. Dzisiaj szef powiedział, że jak nie dorwie jakiegoś kontraktu to od następnego tygodnia możemy szukać innej roboty albo iść na bezpłatny urlop :) Nie wiem jak to będzie ale jakoś specjalnie mnie to nie martwi. Idąc codziennie do roboty czuje się jak we Wrocku, w drodze z domu do Bu. Odległość jest mniej więcej podobna, też w środku drogi jest park i ławki, ale jak zapewne wiecie brakuje Was.
Kolejnym pozytywem jest to, że poznałem trochę osób i zapowiada się, że będzie całkiem ciekawie. Planuję zorganizować wyjście na cały dzień w następną sobotę. Około 10 osób, nikt nikogo nie zna, wszyscy na wakacje w NY, wszyscy w naszym wieku. Chcę iść na plażę, do oceanarium, do baru na Manhattan, a na koniec wdrapać się na Empire State Building i zobaczyć NY nocą z najwyższego budynku w mieście. Plan został dobrze przyjęty i większość osób wyraziła zainteresowanie. Mam nadzieję, że będzie to całkiem udana sobota.
W ubiegły weekend byłem w New Jersey u Marka siostry. Zobaczyłem całkiem inne US and A. Duża przestrzeń, 4-pasmowe autostrady krzyżujące się co kilka mil, wielkie centra handlowe przy drodze i małe spokojne uliczki, z fajnymi domami i samochodami.
Byłem tam całą sobotę i całą sobotę upajałem się browarem i whiskey. Byliśmy w irlandzkiej kanjpie, fajnym klubie o nazwie Sharke's (czy jakoś tak) i paru większych sklepach.
W niedzielę pojechaliśmy na plażę Coney ISland w NY. Po drodze widziałem dolny Manhattan, parę fajnych mostów i statue wolności, ale z bardzo daleka. Później pojechałem na Manhattan do sklepu elektronicznego w celu zakupienia aparatu cyfrowego. I tu mam do Was prośbę. Jeśli się ktoś zna to pomóżcie w dokonaniu wyboru między poniższymi modelami:
http://www.bestbuy.com/site/olspage.jsp?skuId=8257771&type=product&productCategoryId=pcmcat99000050015&id=1170290184765
http://www.bestbuy.com/site/olspage.jsp?skuId=8257414&productCategoryId=pcmcat99300050008&type=product&cmp=++&id=1170290184416
Na koniec kolejne ogłoszenie z bazarnki:
Moj anons epileptyczno-epileptyczy skreci wam wszystkim szyje w korkociag. otoz... czy ktoras z pan moglaby mi odstapic swego partnera na, powiedzmy, rok czasu? Cierpie na brak milosci pomimo fuchi, puchi i tuchi. Szukam pokrewnej duszy - nie wariata. Hanka
I co Wy na to???
Pozdro 600 (dla wtajemniczonych)
Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,2177997,trackback
komentarze (7) | dodaj komentarz